Drewniany kwietnik i jego drugie życie

3 stycznia, 2021

Niedawno otrzymałam zamówiony regał na kwiaty, ale niestety okazało się, że nie pomieścił wszystkich moich roślin... Dlatego, zgodnie z zasadą, że darowanemu koniowi się nie zagląda do zębów, postanowiłam przyjąć stary, drewniany kwietnik, który dostałam. Choć nie był on arcydziełem piękna, poświęcenie trochę czasu, cierpliwości (wzbogaconej o odrobinę wulgaryzmów pod nosem) mogło przynieść zaskakujące rezultaty. Muszę przyznać, że mam słabość do staroci różnego rodzaju i uwielbiam przywracać im życie. Zwłaszcza że wiele starych przedmiotów wykonanych jest z solidnych materiałów, takich jak metal czy lite drewno, co ułatwia ich renowację i zapewnia długotrwałe użytkowanie, a przede wszystkim nadaje im oryginalny charakter. Dlatego pojawiły się u mnie miedziane lampy sufitowe, mosiężne wieszaki do przedpokoju i oczywiście ten drewniany kwietnik!

Szybka ocena stanu staroci
Pierwszym krokiem, gdy otrzymujemy starą rzecz, jest ocena jej stanu. Nawet jeśli była ona tania lub otrzymaliśmy ją za darmo, czasami renowacja może okazać się nieopłacalna. Oczywiście istotna jest także nasza determinacja oraz ewentualny sentyment do przedmiotu, które są trudne do wymierzenia. Chodzi po prostu o to, czy nakłady finansowe lub godziny poświęcone na renowację przyniosą oczekiwane rezultaty.

Mój kwietnik nie prezentował się zbyt dobrze, ale to nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że ma około 40 lat. Po szybkiej analizie doszedłam do wniosku, że jego głównymi wadami były:

- wyszczerbienia na drewnie,
- szpary pomiędzy łączeniami elementów, wynikłe z naturalnej pracy drewna,
- nierównomierny kolor,
- wstawki z różnych gatunków drewna.

Lista niedoskonałości nie była długa, więc postanowiłam przystąpić do renowacji. Dodatkowo nie zauważyłam śladów szkodników, co było dużym plusem. Kwietnik był w 90% wykonany z drewna dębowego, ale niestety listewki wokół górnej półki były z innego drewna. Dlatego niemożliwe było zachowanie naturalnego koloru dębu. Musiałam więc nadać mu jednolitą barwę. Kocham naturalność drewna, dlatego większość mebli w moim domu jest drewniana. Wiem, że niektórzy stolarze mogliby westchnąć z rozczarowania, widząc malowane drewno. Ale cóż, czasem trzeba podjąć taką decyzję, a ja jestem tylko amatorskim entuzjastą w dziedzinie stolarstwa. Mam nadzieję, że wybaczycie mi ten jednorazowy wybryk.

Renowacja kwietnika krok po kroku
Po dokładnej ocenie kwietnika przyszedł czas na przygotowanie niezbędnych narzędzi i materiałów. W moim przypadku było to dość proste:

- papier ścierny o gramaturze 80 i 100,
- benzyna ekstrakcyjna,
- bawełniana szmatka,
- farba lub emalia do drewna,
- kuweta, wałek malarski, mały pędzel,
- lakier do drewna,
- szeroki pędzel.

Usuwanie starych powłok
Na szczęście drewniany kwietnik był pokryty bardzo cienką warstwą lakieru, która szybko i łatwo schodziła podczas ręcznego szlifowania papierem ściernym. Największe wyzwanie stanowiły rogi i trudno dostępne miejsca. W przypadku renowacji starych drewnianych przedmiotów konieczne jest całkowite usunięcie starych powłok, takich jak farby czy lakiery, aby uzyskać surowe drewno gotowe do dalszej obróbki.

Oczyszczanie drewna
Po dokładnym usunięciu starego lakieru drewno zostało odpylone i odtłuszczone benzyną ekstrakcyjną. Dzięki temu zabiegowi farba czy emalia będą lepiej przylegać. Po oczyszczeniu drewna benzyną pozostawiłam go na chwilę, aby środek odparował.

Naprawa uszkodzeń
Kwietnik miał kilka uszkodzeń, takich jak wyszczerbienia i pęknięcie na dolnej półce. Wszystkie ubytki wypełniłam szpachlówką do drewna. To był mój pierwszy raz z tym produktem, ale okazało się, że łatwo się go stosuje. Szpachlówkę nakłada się cienkimi warstwami, a każdą kolejną warstwę aplikuje się dopiero po wyschnięciu poprzedniej. Nie sugeruję się zdjęciem, na którym widać masakrę - nie mam dużego doświadczenia z tą szpachlówką, ale efekt końcowy był satysfakcjonujący.

Malowanie
Najbardziej niecierpliwiłam się na etapie malowania, bo chciałam zobaczyć efekty. Do malowania drewna użyłam emalii akrylowej do drewna i metalu marki Śnieżka, A500 w kolorze białym matowym. Wybór tej emalii nie był przypadkowy - już wcześniej używałam jej przy renowacji innego mebla i byłam zadowolona z efektów. Farba łatwo się nakłada, nie tworzy smug ani zacieków, a co ważne, szybko schnie. Nakładałam farbę wałkiem malarskim z gąbki, a przy trudno dostępnych miejscach korzystałam z małego pędzelka. Kwietnik pokryłam pięcioma cienkimi warstwami farby, aby drewno nie prześwitywało.

Prace końcowe
Na zakończenie, kwietnik pokryłam jedną cienką warstwą lakieru do drewna przy użyciu szerokiego pędzla. Wybrałam bezbarwny lakier akrylowy Vidaron o jedwabistym połysku, który zapewni ochronę drewna. Warto rozważyć nałożenie dwóch warstw lakieru, przecierając pierwszą delikatnie papierem ściernym, ale w moim przypadku uznałam, że jedna warstwa wystarczy.

Dziękuję za cierpliwość. Mam nadzieję, że efekt mojej pracy również was zadowala.

O mnie

Witajcie!

Jestem entuzjastką roślin i reprezentuję trzecie pokolenie ogrodników. Moje doświadczenie jest żywym dowodem na to, że nawet najbardziej wymagające rośliny można przekształcić w piękne okazy. Posiadam działkę, gdzie w cieniu Gór Świętokrzyskich zamierzam stworzyć swój własny zielony raj. Przed mną stoi wyzwanie ogromnego gąszczu drzew i traw, a także pewne trudy, które czekają na mnie w tej przygodzie.

Mój cel? Ogród jak z bajki!
Mam nadzieję, że będziecie mnie wspierać w mojej przygodzie.
Więc, wznoszę łopatę!
Pokażę Wam, że każdy może mieć "rękę do roślin".

Tagi
#antysmog #bonsai #dekoracje #dekoracyjneliście #DIY #las #nawożenie #odkuchni #ogród #pnącza #Polska #porady #roślinypokojowe #roślinypokojowe #egzotyczne #różowerośliny #trudnewuprawie #zerowaste #łatwewuprawie #świat #żebyniezdziczeć

AI Website Generator